PROROCY
Ducha nie gaście, proroctwa nie lekceważcie, wszystko badajcie, a co szlachetne zachowujcie [I list św. Pawła do Tes 5,19-21]
"PAN BÓG NIE UCZYNI NICZEGO, JEŚLI WPIERW NIE OBJAWI SWEGO ZAMIARU SŁUGOM SWOIM, PROROKOM"[ księga. Amosa 3,7]
         PILNE !

 
Intronizacja

TŁUMACZENIE STRONY


 
 
Hosting


            Szatan to realnie istniejąca i działająca wśród ludzi istota. 
 
W Piśmie Świętym pojawia się już w księdze Rodzaju pod postacią węża. To on nakłania pierwszych ludzi do nieposłuszeństwa Bogu i tym samym doprowadza ich do upadku. Diabeł jest przebiegłym kusicielem, który odwodzi od posłuszeństwa względem Boga. Odtąd jego działanie utożsamia się rozszerzaniem się grzechu, cierpienia i śmierci na świecie.

W księdze Hioba pokazana zostaje zuchwałość szatana oraz jego moc nad światem fizycznym i moralnym. Kuszenie Jezusa Chrystusa na początku jego apostolskiej działalności ukazuje przewrotność i uzurpatorstwo złego ducha. Diabeł poprzez pokusę chciwości nakłania Judasza do wydania Jezusa faryzeuszom. Działanie szatana jest zwykle ukryte, nastawione na upadek ludzi. Zły najłatwiej atakuje tych, którzy zapomnieli o prawie Bożym i są podatni na pokusy zmysłowe. Diabeł czyha na wewnętrzny spokój człowieka, starając się niszczyć w człowieku wszystko to, co święte, wszelką więź łączącą człowieka a Bogiem.

Demony to istoty duchowe, które - jak aniołowie - nie posiadają materialnego ciała.

Święci, którzy spotkali szatana twarzą w twarz, mówili później o jego niebywałej okropności, opisywali go jako najbrzydsze ze stworzeń o przerażającym wyglądzie i inteligencji, która przewyższa inteligencję człowieka. Jednak przerażający widok nie idzie w parze z mocą - szatan wobec Boga i świętości jest całkowicie bezsilnym, bezbronnym i tchórzliwym.

Demonów nie można jednak ignorować i uznawać za całkowicie niezdolne do szkodzenia człowiekowi. Czynią one wszystko, by człowieka od Boga odciągnąć i sprowadzić go na drogę grzechu. Także poprzez zastraszanie i przywoływanie wyobrażeń o swojej okropności, co ma na celu wzbudzać lęk i respekt przed nim samym. Człowiek, która ulegnie takiemu podstępnemu działaniu jest skłonna postępować wedle przysłowia "Panu Bogu świeczkę, a diabłu ogarek."

Świętym, który chyba najbardziej cierpiał w wyniku bezpośrednich i okrutnych ingerencji demonicznych, był św. o. Pio stygmatyk. Diabły tak bardzo katowały fizycznie i psychicznie zakonnika z San Giovanni Rotondo, że rozlegające się z jego celi hałasy budziły wpośród nocy innych kapucynów. Mimo wszystkich cierpień i pokus, św. o. Pio nie uległ temu.
 
 

 
 
 Pan   Jezus   i   Lucyfer   /na zdjęciu/
Kanadyjski  turysta,  biznesmen  z   Toronto,   Terrence   Holtze ,    lat   29, wyruszył   samochodem   dnia  5  stycznia 1994 r. do  Teksasu, aby odwiedzić zamieszkałego na farmie swego kuzyna.
Kiedy wysiadł z samochodu, 40 mil od El Passo , aby odprężyć nogi, spostrzegł na niebie przedziwne zjawisko ,

nieprawdopodobnie szybko wirujące chmury. Przyglądał się temu przez chwilę, gdy nagle wiatr ustał, niebo błyskawicznie się oczyściło i na czystym niebie ukazały się dwie olbrzymie, zwrócone ku sobie twarze, doznał  szoku..

Oto co powiedział :

Nie mam żadnej wątpliwości, że ujrzałem Jezusa i szatana. Drżąc ze strachu wyciągnąłem szybko aparat i wykonałem trzy zdjęcia, ogarnęło mnie przerażenie, całe ciało drżało, nigdy nie byłem religijny, ale pod wpływem tej niezwykłej wizji uklęknąłem i zacząłem się modlić o zbawienie. Należy zwrócić uwagę, że było tam w sumie 26 świadków wydarzenia, to też należy wykluczyć jakąś zbiorową halucynację. Według mego zdania było to Oblicze Pana Jezusa i pod względem rangi twarz samego Lucyfera 
 
 

 

61. JEZUS NAUCZA TŁUM W BETSAIDZIE                                       

Napisane 3 lutego 1945.  

Jezus jest w Betsaidzie. Przemawia stojąc w łodzi, którą tu przypłynął i która jest jakby osadzona na mieliźnie rzeki, przy­cumowana do pala na małym, szczątkowym nabrzeżu. Wiele osób siedzi półkolem na piasku, aby Go słuchać. Jezus właśnie zaczął mówić:

«...i widzę tutaj ludzi, którzy Mnie bardzo kochają: was, z Kafarnaum, którzy szliście za Mną, odkładając na bok handel i domowe zacisze, aby słuchać słowa, jakim posługuję się dla pouczenia was. Wiem także, że takie postępowanie naraża was na wyśmianie i może wam przynieść szkodę w waszej społecz­ności większą niż strata, jaką poniesie wasza sakiewka. Wiem dobrze, że Szymon, Eliasz, Uriasz i Joachim są przeciw Mnie. Dziś - przeciwnicy, jutro - wrogowie. Mówię wam to, bo ni­kogo nie oszukuję. Nie chcę oszukać was, Moich przyjaciół. Mówię wam, że mocni z Kafarnaum użyją wszelkich środków, by Mi szkodzić, zadać ból, by Mnie pokonać... Podsuną kłamli­we myśli, będą także grozić, kpić i rzucać oszczerstwa. Wspól­ny wróg posłuży się wszystkim, aby wyrwać dusze Chrystuso­wi i uczynić je swą zdobyczą. Powiadam wam: kto wytrwa, ten będzie zbawiony. Jednak mówię wam też: ten, kto kocha życie i dobrobyt bardziej niż zbawienie wieczne, jest wolny, może odejść, może Mnie opuścić, by zająć się swoim kruchym istnie­niem i przelotnym dobrobytem. Ja nikogo nie zatrzymuję.

Człowiek jest istotą wolną. Przyszedłem uwalniać go coraz bardziej od grzechu, w tym co dotyczy ducha, oraz od łańcu­chów wynaturzonej religii. [Religia taka] uciska, przytłacza masą drobiazgów, słów i przepisów prawdziwe słowo Boże, które jest czyste, zwięzłe, jasne, proste, święte, doskonałe. Mo­je przyjście przesiewa przez sito sumienia. Gromadzę Moje zia­rno na wolnej przestrzeni, młócę je nauką ofiary i przesiewam przez sito własnej woli. Plewy, sorgo, wyka, życica odfruną -lekkie i niepotrzebne. Opadnie to, co ciężkie i szkodliwe, i nakarmi ptaki. Do Mojego spichlerza trafi jedynie ziarno wybra­ne, czyste, odporne, wspaniałe: ziarno - czyli święci.

Przed wiekami szatan wyzwał Przedwiecznego do walki. Pyszniąc się swoim pierwszym zwycięstwem nad człowiekiem powiedział Bogu: „Twoje stworzenia będą moje na zawsze. Nic, ani kara, ani Prawo, jakie chcesz im dać, nie uzdolni ich do osiągnięcia Nieba. Twoja siedziba, z której mnie wypędzi­łeś, z której wygoniłeś jedynego inteligentnego pomiędzy Twy­mi stworzeniami, pozostanie pusta, bezużyteczna, smutna jak wszystko, co niczemu nie służy."

A Przedwieczny odpowiedział Przeklętemu: „To jest teraz w twej mocy, gdy jedynie twoja trucizna panuje nad człowie­kiem. Jednak ześlę Moje Słowo i Jego nauczanie unieszkodliwi twą truciznę, uleczy serca, uzdrowi je z szaleństwa, jakim je opętałeś, i powrócą do Mnie. Jak zagubione owce, które odnaj­dują pasterza, powrócą do Mojej zagrody i Niebo się zaludni. To dla nich je uczyniłem. A ty, w swej pozbawionej mocy wściekłości, zazgrzytasz wstrętnymi zębami w twym przeraża­jącym królestwie, jako więzień i przeklęty. Aniołowie zrzucą na ciebie kamień Boży, który zapieczętuje twoją siedzibę. Cie­mności i nienawiść staną się udziałem twoim i tych, którzy do ciebie należą. Losem Moich [świętych] będą błogosławione śpiewy, nieskończona wolność, wieczna i najwyższa."

A Mamona z kpiącym śmiechem przysięgła: „Na moją Ge­hennę przysięgam, że gdy nadejdzie ta godzina, przyjdę. Będę wszędzie obecna przy ewangelizowanych i zobaczymy, kto bę­dzie zwycięzcą: Ty czy ja.”

Tak, szatan zastawia na was pułapki, by was przesiać, ale i Ja was otaczam, aby was przesiać. Jest dwóch przeciwników: Ja i on. Jesteście między dwoma. To pojedynek Miłości z Nie­nawiścią, Mądrości z Niewiedzą, Dobroci ze Złem. Rozgrywa się on nad wami i wokół was. Wystarczy Moja obecność, aby odwrócić złośliwe uderzenia, jakie szatan na was kieruje. Stanę pomiędzy szatańskimi zastępami i wami. Zgadzam się, by Mnie raniono zamiast was, bowiem was kocham. Jednak ciosy, dosięgające was wewnętrznie, powinniście pokonać waszą wolą, biegnąc do Mnie, idąc Moją drogą, która jest Prawdą i Życiem. Ten, kto nie ma silnego pragnienia Nieba, nie osiągnie go. Ten, kto nie jest zdolny być uczniem Chrystusa, będzie lekką plewą, którą wiatr porwie ze sobą. Kto jest nieprzyjacielem
 Chrystusa, ten jest szkodliwym ziarnem, które rozkwitnie w królestwie szatana.   
 
LEKTOR
                                                                                                                                                               Maria Waltorta
 
Amerykanin Bill Wiese - " Byłem 23 minuty w piekle "
 
Wstrząsające świadectwo przeżyte na żywo.
                  
 Tylko osoba, która osobiście na sobie odczuła męki piekielne, może najlepiej przekazać rzeczywistość przebywania tam gdzie na zawsze przebywają potępieni ludzie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
                                                                                                                                                                                                              więcej   
 
 
 

Wizja piekła z Dzienniczka Św. siostry Faustyny [Dz.741]: Dziś byłam w przepaściach piekła, wprowadzona przez Anioła.
Jest to miejsce wielkiej kaźni, jakiż jest obszar jego  strasznie wielki. Rodzaje mąk, które widziałam: pierwszą  męką,  która stanowi  piekło, jest utrata   Boga; drugie — ustawiczny wyrzut  sumienia, trzecie —  nigdy  się  już  ten  los nie zmieni; czwarta męka — jest ogień, który będzie przenikał duszę, ale nie zniszczy jej, jest to straszna męka, jest to ogień czysto duchowy, zapalony Gniewem Bożym; piąta męka –
jest ustawiczna ciemność, straszny zapach duszący, a chociaż jest ciemność, widzą się wzajemnie szatani i potępione dusze, i widzą wszystko zło innych i swoje; szósta męka jest ustawiczne towarzystwo szatana; siódma męka — jest straszna rozpacz, nienawiść Boga, złorzeczenia, przekleństwa, bluźnierstwa.
 
Są to męki, które wszyscy potępieni cierpią razem, ale to jest nie koniec mąk, są męki dla dusz poszczególne, które są mękami zmysłów, każda dusza czym grzeszyła, tym jest dręczona w straszny i nie do opisania sposób. Są straszne lochy, otchłanie kaźni, gdzie jedna męka odróżnia się od drugiej; umarłabym na ten widok tych strasznych mąk, gdyby mnie nie utrzymywała Wszechmoc Boża. Niech grzesznik wie, jakim zmysłem grzeszy, takim dręczony będzie przez  wieczność całą; piszę o tym z rozkazu Bożego, aby żadna dusza nie wymawiała się, że nie ma piekła, albo tym, że nikt tam nie był i nie wie jako tam jest.
            
Ja, Siostra Faustyna, z rozkazu Bożego byłam w przepaś­ciach piekła na to, aby mówić duszom i świadczyć, że piekło jest. O tym teraz mówić nie mogę, mam rozkaz od Boga, abym to zostawiła na piśmie. Szatani mieli do mnie wielką nienawiść, ale z rozkazu Bożego, musieli mi być posłuszni. To co napisałam, jest słabym cieniem rzeczy, które widziałam.
 
Jedno zauważyłam, że tam jest najwięcej dusz, które nie dowierzały, ze jest piekło. Kiedy przyszłam do siebie, nie mogłam ochłonąć z przerażenia, jak strasznie tam cierpią dusze, toteż jeszcze się goręcej modlę o nawrócenie grzeszników, ustawicz­nie wzywam Miłosierdzia Bożego dla nich. O mój Jezu, wolę do końca świata konać w największych katuszach, aniżeli bym miała Cię obrazić najmniejszym grzechem.

 ks. Giuseppe Tomaselli - egzorcysta
 
 Ksiądz Giuseppe Tomaselli; urodził się 26 stycznia 1902 roku w miejscowości Biancavilla, w prowincji Katania, leżącej u podnóża Etny. Jako niespełna czternastoletni młodzieniec; Giuseppe Tomaselli wstąpił w roku 1916 do Zgromadzenia Salezjańskiego założonego w 1859 roku przez św. Jana Bosko.

Od 1926 roku, gdy został wyświęcony na kapłana, przez kolejne 63 lata swojej posługi kapłańskiej pełnił wiele funkcji: był proboszczem, nauczycielem, kapelanem wśród wspólnot religijnych, egzorcystą i apostołem dobrej prasy katolickiej. Napisał setki krótkich książeczek o tematyce pobożnej i apologetycznej.

 Podczas swojego życia żarliwie pracował dla zbawienia dusz i chwały Bożej. Gdy był wzywany w środku nocy, by udzielić umierającym ostatnich sakramentów, przybywał niezwłocznie, świadom, że Jezus Chrystus gorąco pragnie zbawienia każdej duszy.Zapał w uświęcaniu i zbawianiu dusz był charakterystyczną cechą kapłańskiego życia księdza Tomaselli. Jako prawdziwy salezjanin był bardzo oddany Matce Najświętszej.

 Jego ulubionymi lekturami były pisma w. Teresy z Lisieux, w. Alfonsa Marii de Liguori, siostry Józefy Menendez, św. Tomasza z Akwinu i oczywiście w. Jana Bosko. Zmarł w klasztorze w opinii świętości w nocy z 8 na 9 maja 1989 roku w mieście Mesyna (po włosku; Messina) położonym w północno-wschodniej części Sycylii, nad Cieśniną Mesyńską.
 

Ksiądz Giuseppe Tomaselli
Wywiad z upadłym demonem                  Melidem                 



Ksiądz, który widział Niebo, piekło i czyściec
Przeżycia z pogranicza śmierci
ks. Jose Maniyangata

 
Urodziłem się 16 lipca 1949 r. w Kerala w Indiach jako syn Józefa i Teresy Maniyangat. Jestem najstarszym z siedmiorga rodzeństwa: Jose,Mary, Theresa, Lissama, Zachariah, Valsa i Tom.
W wieku lat 14 wstąpiłem do niższego seminarium duchownegośw. Maryi w Thiruvalla, gdzie rozpocząłem studia przygotowujące do kapłaństwa. Cztery lata później wstąpiłem do głównego seminarium
pontyfikalnego pod wezwaniem św. Józefa w Alwaye w Kerala, gdzie
kontynuowałem moją dalszą formację kapłańską. Po odbyciu siedmioletnich studiów na wydziale filozofii i teologii, 1 stycznia 1975 r. otrzymałem święcenia kapłańskie, aby posługiwać jako misjonarz w diecezji Thiruvalla.
W niedzielę 14 kwietnia 1985 r., w święto Miłosierdzia Bożego, podczas przygotowań do odprawienia Mszy św. w
kościele misyjnym w północnej części Kerala, miałem śmiertelny wypadek. Jechałem motocyklem, kiedy zderzyłem się
czołowo z jeepem prowadzonym przez mężczyznę w stanie nietrzeźwym po festiwalu hinduskim. Niezwłocznie
zostałem przewieziony do szpitala oddalonego około 35 mil. W drodze moja dusza wyszła z ciała i doświadczyłem przeżycia śmierci. Natychmiast spotkałem się z moim Aniołem Stróżem. Zobaczyłem moje ciało i ludzi, którzy wnosili mnie do szpitala. Słyszałem ich płacz i modlitwy za mnie. W tym samym czasie, mój anioł powiedział mi: „Zabieram cię do Nieba, bo Pan chce spotkać się z tobą i porozmawiać". Powiedział mi również, że po drodze chciałby pokazać mi piekło i czyściec.
 
                                                                                      Piekło
 
Na początku Anioł zaprowadził mnie do piekła. To był straszny widok! Zobaczyłem szatana i diabły, i ogień nie do ugaszenia o temperaturze około 2000 stopni Fahrenheita [1093 oC], pełzające robaki, ludzi krzyczących i walczących, podczas gdy inny byli torturowani przez demony. Anioł powiedział mi, że wszystkie te cierpienia były spowodowane przez nieodżałowane grzechy śmiertelne. Później zrozumiałem, że jest siedem stopni cierpienia lub poziomów, w zależności od liczby i rodzajów grzechów śmiertelnych popełnionych w czasie ziemskiego życia. Dusze wyglądały
bardzo brzydko, okrutnie i przerażająco. To było straszne przeżycie. Widziałem ludzi, których znałem, ale nie wolno mi ujawnić ich tożsamości. Grzechy, które skazały ich, były to głównie grzechy aborcji, homoseksualizmu, eutanazji, nienawiści, nieprzebaczenia i świętokradztwa. Anioł powiedział mi, że gdyby żałowali za nie, mogliby uniknąć piekła i zamiast tego pójść do czyśćca. Zrozumiałem również, że niektórzy ludzie, którzy żałowali za te grzechy, mogą być oczyszczeni na ziemi przez swoje cierpienia. W ten sposób mogą ominąć czyściec i pójść prosto do Nieba. Zdziwiło
mnie, kiedy zobaczyłem w piekle nawet księży i biskupów, których bym się nigdy nie spodziewał tam zobaczyć. Wielu z nich było tam, ponieważ zwiedli ludzi fałszywymi naukami i złym przykładem.
 

Świadectwo księdza Jose Maniyangata str 1

Świadectwo księdza Jose Maniyangata str 2
 
Gloria Polo
 
To już trzynaście lat tego pięknego doświadczenia wiary.
Był to wielki dar łaski Boga, gdy w Swoim wielkim Miłosierdziu pozwolił mi, bym jako katoliczka kroczyła Drogą Życia.
Jakże wielki ból mnie ogarnia, gdy myślę o minionych latach mojego życia, w których byłam katoliczką jedynie z nazwy. Dziękuję Panu Bogu za to, że dał mi Kościół Katolicki za Matkę.
Całym sercem i całą duszą wdzięczna jestem w imieniu Jezusa Chrystusa
Papieżowi, Jego zastępcy na ziemi, kapłanom i osobom konsekrowanym Kościoła Rzymskokatolickiego.
Ślepo słucham ich wszystkich, gdyż takie było właśnie polecenie
naszego Pana Jezusa Chrystusa, gdy pozwolił mi powrócić do ziemskiego życia.
Podczas adoracji Najświętszego Sakramentu - ja, niegodna i nędzna służebnica Pańska - mogłam odczuć szczęście i rozkoszować się prawdziwym pokojem oraz prawdziwą miłością będące przedsmakiem nieba.
Zapraszam serdecznie wszystkich wierzących w Jezusa Chrystusa, aby zanim będą się żle i nienawistnie
wyrażać oraz pisać o Kościele Katolickim, dokładniej i lepiej poznali ów Kościół Rzymskokatolicki, aby pojęli, że jest on ustanowionym przez Pana strażnikiem prawdziwej wiary. Zapraszam wszystkich, aby zostali i byli czcicielami naszego Pana i Boga! Ten, kto codziennie odwiedza naszego Pana Jezusa Chrystusa w Najświętszym Sakramencie i tym samym czci Go, nigdy nie zwątpi ani nie odejdzie od prawdziwej wiary, sam Pan Bóg bowiem wszczepia każdemu stworzeniu miłość i wdzięczność wobec Świętej Matki Kościoła, to jest Kościoła Katolickiego.
Wszystkich Was kocham i pozdrawiam w Miłości naszego
Pana Jezusa Chrystusa.
                                                                                                                                           Gloria Polo
 
 
Zofia Grochowska fragment z książki U Źródeł Bożego Miłosierdzia Tom II
 
Dnia   20.05.2008 r.
Pragnę dać świadectwo mojej choroby.
W 2006 roku zachorowałam, miałam anemię więc skierowano mnie do szpitala. W szpitalu stwierdzili, że jest spitak nogi. Przyjęłam dwa razy chemię, po pierwszej znalazłam się w szpitalu, a po drugiej pojechałam do Niemiec i tam na drugi dzień znalazłam się w klinice, gdyż nastąpiło silne zatrucie chemią. Nie liczyli lekarze, że będę żyć. Jak przeżyję trzy dni to będę żyła. W tym trzecim dniu przyjechał kapłan z olejami i Komunią Świętą. Nikt nie wie, kto przysłał kapłana, ten kapłan pięknie się modlił i dał mi Komunię Świętą. Potem objawiła się Matka Boża i było bardzo dużo postaci. Matka Boża zasłoniła Sobą mnie, a szatani stali i czekali, że zwątpię w Boga. Powiedziałam im nie uda się wam: Moim Panem jest Jezus Chrystus więcej nikt. Byłam prawie martwa, tylko umysł jeszcze pracował, choć nie mówiłam, ale myśli moje były oświecone, a potem mówię do Jezusa, Najmilszy Jezu, nie pozwól abym, tutaj umarła tylko w Polsce kiedy będziesz chciał.
Podróż była wspaniała jakby ktoś ją przy gotował, pomału wracam do zdrowia, podarowano mi życie. Składam przez Niepokalane Serce Maryi, Jezusowi niech będą dzięki Bogu w Trójcy Świętej Jedynej.
Dziękuję Bogu i ludziom którzy się za mnie modlili i modlą.
 
 Siostra Zofia
 
 
                                                                                                                              więcej