PROROCY
Ducha nie gaście, proroctwa nie lekceważcie, wszystko badajcie, a co szlachetne zachowujcie [I list św. Pawła do Tes 5,19-21]
"PAN BÓG NIE UCZYNI NICZEGO, JEŚLI WPIERW NIE OBJAWI SWEGO ZAMIARU SŁUGOM SWOIM, PROROKOM"[ księga. Amosa 3,7]
         PILNE !

 
Intronizacja

TŁUMACZENIE STRONY


 
 
Hosting


 
      
                                                TSUNAMI 26.12.2004 r. - Indonezja
 
 
                                      
 
 
 
                                           "U źródeł Bożego Miłosierdzia"  fragmenty z Tomu II                                     
 
                                      Zofia Grochowska pyta Pana Jezusa po katakliźmie Tsunami
 
 
29.12.2004. Panie Jezu, dlaczego doszło do tak wielkiej kary powodziowej?

  Córko moja zbyt wiele było tam zła, złamali wszystkie Przykazania Boże, szatan zapanował na tych wyspach. Gdzie będzie dużo zła, tam będzie następować kara po karze. Tyle upomnień, tyle próśb, zapomnieli o Bogu, doszło do ostateczności i tą tragedię ludzie sobie sami wymierzyli.

Gdzie będzie zło tam będą kary aż się lud opamięta i zrozumie, kto jest Panem Nieba i ziemi. Módl się Narodzie Polski, bo i nad wami zawisła sprawiedliwość Boża.

31.01.2005. O słodki Jezu, oddaję się Twemu Sercu abym mogła pisać, co jest w Twoich planach Bożych.

  Jezus: „Córko od dziś będziesz pisać co oczekuje od kapłanów i ludu Bożego. Jak nie usłuchają Moich słów odczują Mój gniew tak jak na tych wyspach w których dałem początek Mojego gniewu.
Świat się podporządkował złemu duchowi. O biada wam ludu Boży, wybraliście to piękno, które służy potępieniu a teraz wołam głosem kochającego Boga - wróć ludu Boży do swego Ojca Niebieskiego, aby nie ulegnąć zagładzie. Drodzy synowie kapłani, wołam do was - bądźcie świętymi kapłanami jak Ja jestem Święty. O ile kochasz swego Boga kochaj moje owieczki i troszcz się o nie. Wróć kapłanie do żywej wiary w Boga, jesteś Moim zastępca na ziemi. Spytaj się swego sumienia jaki jesteś? A może już nie masz sumienia. Widzę jak staczacie się w przepaść piekielną. Czy po to was wybrałem abyście niszczyli Mój Kościół i wiarę w Mych dzieciach. O straszna to będzie chwila dla kapłanów. Macie rozum i wiecie czego od was oczekuję, żeby być świętym. Czy starasz się nim być? Oto jest pytanie do was. Macie służyć Bogu i człowiekowi. Jaki koniec zgotujecie swej duszy? Czy życie wieczne z Bogiem czy ze złym duchem. Nie wierzycie w Boga, bo wasze czyny dają świadectwo waszej niewiary, że jestem Bogiem żywym i prawdziwym w Przenajświętszym Sakramencie. Szatanowi nie oddałem pokłonu a wy zmuszacie lud Boży aby też Mi nie oddawał pokłonu.* Komu służycie? Rozważcie to synowie. Lud woła potężnym głosem o Miłosierdzie Boże dla Polski, Kościoła i świata.
 
*porównanie Ewangelia św. Mateusza [4, 8 - 11] : Jeszcze raz wziął Go diabeł na bardzo wysoką górę, pokazał Mu wszystkie królestwa świata oraz ich przepych  i rzekł do Niego: dam Ci to wszystko, jeśli upadniesz i oddasz mi pokłon. Na to odrzekł mu Jezus: Idź precz, szatanie! Jest bowiem napisane: Panu Bogu swemu, będziesz oddawał pokłon i Jemu samemu służyć będziesz. Wtedy opuścił Go diabeł, a oto aniołowie przystąpili i usługiwali Mu.
 
 
 
<<< mapa pokazująca tereny ( zaznaczone na żółto)
         uderzone przez falę tsunami
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Ps. Jak podawano w mass mediach (w Polsce również) cały kontynent europejski drżał przez wiele dni i podniósł się o jeden centymetr do góry, co mogło naruszyć źródła wód i zagraża obecnie całej Europie.


Ten kataklizm stał się w 2 dzień Bożego Narodzenia .
 
Przedtem w tym samym roku 2004 Parlament francuski postanowił , aby zakazać używania nazwy "Boże Narodzenie"!!! , w miejscach publicznych i w środkach masowego  przekazu.  W zamian za to wprowadzono we Francji od roku 2004 określenie "święta końca roku".  
 
 
Po tym wszystkim Bóg przemówił, a głos Jego był słychać na całym oceanie indyjskim i w całej Europie.
 
 
                                                                                           ***
 
 
Apokalipsa!                                                                     
 
ks.Ireneusz Skubiś.
 
 
  Jesteśmy świadkami straszliwego kataklizmu, trzęsienia ziemi, jakie dotknęło wschodnią Azję – Indonezię, Tajlandię, Sri Lankę, Indie, Bangladesz, Malezję, Malediwy, Myanmar. Niszczycielskie fale, które z szybkością do 800 km na godzinę zaatakowały wybrzeże azjatyckie, dotarły aż do wybrzeży Afryki i wszędzie spowodowały, ogromne straty. W ostatnim czasie nie zanotowano kataklizmu o tej skali. Zginęły dziesiątki tysięcy ludzi, a liczba ofiar może przekroczyć nawet 100 tys, inni oczekują pomocy. I taką pomoc okazuje m.in. Kościół, który jest na miejscu, czyli Kościół azjatycki, przy wsparciu Kościoła na całym świecie, począwszy od Stolicy Apostolskiej. Za ofiary tragedii modli się gorąco Ojciec Święty. Wiele instytucji, szczególnie Caritas, czy choćby niemiecka Misereor, idzie z pomocą krajom dotkniętym klęską.

  W tej tragicznej sytuacji konieczna jest solidarność narodów całej ziemi, które jednoczą się, nie pamiętając o urazach, przestaje liczyć się wtedy polityka, która częściej dzieli niż łączy. Ludzie bowiem w sytuacjach dramatycznych czują zobowiązanie do niesienia pomocy braciom dotkniętym klęską – wtedy wraca nasza wiara w człowieka. Uświadamiamy sobie, że jesteśmy mieszkańcami jednej Ziemi, dziećmi jednego Boga. W takiej tragicznej sytuacji powinniśmy modlić się do Boga, prosząc o ocalenie, o ratunek. Zbyt często jesteśmy zapatrzeni w nasze małe cele, nasze kariery, szanse na wzbogacenie się, poszukujemy przyjemnego życia i zapominamy się niekiedy w pogoni za wygodą, za luksusem. Nieraz dzieje się to kosztem innych ludzi.

  Aż pojawiają się kataklizmy, które zmuszają do myślenia, do refleksji. Nieraz wydaje się nam, że jesteśmy panami świata. Osiągnięcia, które poczynił człowiek na ziemi, są niezwykłe, ale wobec kataklizmu, wobec żywiołów, którym są gigantyczne fale, wzburzone morze, trzęsąca się ziemia, ogień – stajemy pokorni i dostrzegamy swoją małość. Nawet uczeni, ze swymi supernowoczesnymi laboratoriami, w tym momencie, są bezradni wobec przerażających sił żywiołu.
Dlatego chciałbym, szczególnie w obliczu tak wielkiej tragedii tysięcy ludzi i całych narodów, zwrócić uwagę nas wszystkich na potrzebę odniesienia się do Pana Boga, na potrzebę wielkiej modlitwy i pokuty. W starych książeczkach do nabożeństwa były modlitwy błagalne o uchronienie od żywiołów, klęsk i plag słowami: „zachowaj nas, Panie”. Dzisiaj nie pamiętamy o takiej modlitwie, chociaż już w naszym kraju zatrzęsła się ostatnio ziemia. Czy nie należałoby częściej myśleć o Bogu, o Bożej Opatrzności i Miłosierdziu. Zauważmy, jak zachowują się ludzie, którzy chcą przekraczać prawo Boże, chcą wprowadzać ustawodawstwo antydekalogowe, którzy nie chcą przestrzegać praw natury i praw Bożych. Gdy przychodzi tak wielka klęska, czy nie powinniśmy zastanowić się nad sobą i prosić Boga o miłosierdzie dla świata? Rzeczy ostateczne powodują lęk, obawę a nawet strach. W tym wypadku ucieczka do Boga, który jest Świętą Opatrznością, samym Miłosierdziem, jest bardzo ważną rzeczą. Obyśmy umieli odnieść się do Boga, modlić się do Niego, pokutować za grzechy własne i cudze i prosić, by raczył nas wszystkich ocalić, dać możliwości chwalenia Go a także możliwość pracy na rzecz człowieka na ziemi.

Zaufajmy Bożemu Miłosierdziu; pamiętajmy, że Bóg, który jest Ojcem nas wszystkich, będzie nas ratował, wspomagał i przez modlitwę pomoże uładzić nasze życie. Prośmy Matkę Najświętszą, by była nam dobrą Matką w trudnych czasach, by uczyła solidarności z ludźmi, by uczyła nas dobroci, a nade wszystko pełnego zaufania do Boga, do Bożego Syna Jezusa Chrystusa, który jest jedynym Zbawicielem Świata.  
 
 
                                                                                         ***
 
 Cudowna interwencja Boża
 
  Cud w Vailankanni
 
 
fot. Bazylika w Vailankanni
 
   Najbardziej zdumiewa w całej tej tragedii fakt zatrzymania się ogromnej fali na progu kościoła w Vailankanni, w którym znajdowało się ponad dwa tysiące wiernych. Kościół ten położony jest zaledwie 100 m od plaży i leży na tym samym poziomie co inne budynki wokół. Znamienne jest, iż fala, która wróciła się sprzed jego progów, popłynęła w głąb na odległość pół kilometra, zalewając wszystko dokoła i uśmiercając ponad tysiąc osób. "Zajezdnia autobusowa znajduje się 500 m od morza, a jednak została zalana, tak samo jak domy i hotele, które zostały zalane falą dwunastometrowej wysokości. Tą samą falą, która zatrzymała się przed bramami sanktuarium" - opowiadał biskup miejsca Devadass Ambrose.
 
  Aby zrozumieć, czym jest Vailankanni dla hinduskich katolików, należy sięgnąć do historii - aż do roku 1550, kiedy doszło tu do pierwszych objawień Maryjnych. Widzącym był mały pastuszek, który niósł mleko dla swego pana, gdy nagle ujrzał Niewiastę z Dzieckiem na ręku, a nad Ich głowami świetliste aureole. Pani poprosiła go o poczęstunek dla Syna. A kiedy przybył z niepełnym dzbankiem do swego pana, ten zauważył, że mleko w odstawionym na bok garnku zaczyna przybierać, a po chwili wylewa się z naczynia. Pan, przybywszy na miejsce objawienia, uwierzył. Od tej pory miejsce to zaczęto nazywać "Zbiornikiem Matki Bożej".

  Pod koniec XVI w. Pani z Dzieckiem objawiła się w tym samym miejscu chromemu dziecku, które sprzedawało na drodze maślankę, i również poprosiła o poczęstunek. Dziecko spełniło życzenie niezwykłej Klientki. Po chwili usłyszało polecenie: chłopiec miał udać się do pewnego katolika mieszkającego w Nagapattinam i przekazać mu, że Ona, Matka Najświętsza, życzy sobie kaplicy w miejscu, w którym właśnie się ukazuje. Ale dziecko było kaleką, obie nogi miało pokręcone. Gdy Maryja mówiła te słowa, chłopiec spojrzał na swe chrome nogi i ujrzał, że są zdrowe! W tym samym momencie Pani znikła. Rozradowany ozdrowieniec pobiegł pod wskazany adres. Ów katolik, wsparty pomocą innych mieszkańców miasta, zbudował przy "Zbiorniku Matki Bożej" kaplicę. Maryję zaś zaczęto tam czcić, nazywając Ją Matką Bożą Dobrego Zdrowia.

  W XVII wieku portugalski statek handlowy, który płynął z Makao do Chin, spotkał ogromny sztorm w Zatoce Bengalskiej. Mały żaglowiec tonął. Bezradni marynarze zaczęli wzywać na ratunek Maryję Gwiazdę Morza. Złożyli też ślubowanie, że jeśli ocaleją, tam, gdzie przybiją do brzegu, wzniosą na Jej cześć kościół. W tym momencie wiatr ucichł i 8 września, w dniu święta Narodzenia Najświętszej Maryi Panny, statek bezpiecznie przybił do brzegu w pobliżu Vailankanni. Żeglarze opuścili pokład, wyszli na brzeg i zobaczyli małą, pokrytą strzechą kaplicę wzniesioną na cześć Matki Najświętszej! Zrozumieli, że Maryja przyprowadziła ich na wskazane miejsce: mieli zamienić lichą kaplicę (obok) w piękny kamienny kościół.

  Taki był cel potrójnego objawienia w Vailankanni - w wybranym przez Matkę Bożą miejscu miało stanąć sanktuarium, w którym ludzie mogliby doznawać łaski uzdrowienia i daru niebieskiej pociechy w chorobach. Podczas następnej wizyty Portugalczycy ozdobili ołtarz porcelanowymi płytami przedstawiającymi sceny biblijne. Dziś otaczają one tron cudownej figury Matki Bożej Dobrego Zdrowia, umieszczonej nad głównym ołtarzem.

 W 1962 r. Ojciec Święty Jan XXIII podniósł sanktuarium do rangi bazyliki. Uczynił to z trzech powodów: ze względu na objawienia Matki Bożej, z powodu cudów, jakie dokonują się w Vailankanni, w uznaniu niezwykłego piękna wzniesionej tam świątyni. Dziś jest ono znane milionom ludzi jako miejsce, w którym Matka chrześcijańskiego Boga rozdaje swym dzieciom łaskę zdrowia. Ostatnie wydarzenia dopisały do tej listy cud darowania życia tysiącom wiernych, którzy w czasie tsunami znajdowali się w kościele. Biskup diecezji Thanjore, Devadass Ambrose, wydał 27 stycznia 2005 r. komunikat w tej sprawie, określając ten fakt właśnie mianem cudu.
 
Uwagi maluczkich :  Ludzie będący na modlitwie w tej bazylice czcili Boga narodzonego w Betlejem.
 
 
 
Prawda wiary mówi : Bóg jest Sędzią sprawiedliwym, który za dobre wynagradza , za złe karze.
 
 
 

                                                                                                                            więcej